Rurkonose to grupa ptaków o takiej nazwie. Nazywają się tak dla tego, że mają na dziobie rurkowate nozdrza . Przez nie wydalany jest nadmiar soli w organizmie zjadany wraz z rybami ( sól morska ) szkodliwa dla ptaków.
Kolibry są bardzo ciekawe i pobiły już wiele rekordów!
Kolibry machają skrzydłami z prędkością do 80 uderzeń skrzydłami na sekundę i mogą osiągnąć prędkość do 120 km na godzinę. Ich gniazda są tak małe, że są wielkości palca. Same one są najmniejszymi ptakami na świecie i najmniejsze kolibry mają 6,5 cm! W czasie lotu wydają skrzydłami brzęczenie, co upodabnia ich do owadów. Żywią się nektarem kwiatów i potrafią je zapylać. Potrafią zwisnąć nieruchomo w powietrzu, latać do tyłu, do góry, do przodu, do dołu a nawet brzuchem do góry! Ich gniazda składają się z traw, lekkich roślinek, delikatnych pajęczyn pająków. Składają zwykle 1-2 jaja.
Kolibry machają skrzydłami z prędkością do 80 uderzeń skrzydłami na sekundę i mogą osiągnąć prędkość do 120 km na godzinę. Ich gniazda są tak małe, że są wielkości palca. Same one są najmniejszymi ptakami na świecie i najmniejsze kolibry mają 6,5 cm! W czasie lotu wydają skrzydłami brzęczenie, co upodabnia ich do owadów. Żywią się nektarem kwiatów i potrafią je zapylać. Potrafią zwisnąć nieruchomo w powietrzu, latać do tyłu, do góry, do przodu, do dołu a nawet brzuchem do góry! Ich gniazda składają się z traw, lekkich roślinek, delikatnych pajęczyn pająków. Składają zwykle 1-2 jaja.
To nie tylko ziarno i ziarno!...
Dokładnie, gołębie jedzą :
Zboże, jęczmień, żyto, pszenica, chleb, bułka, proso, rzepak, owies, czasem małe owady i niektóre części niektórych roślin.
Dokładnie, gołębie jedzą :
Zboże, jęczmień, żyto, pszenica, chleb, bułka, proso, rzepak, owies, czasem małe owady i niektóre części niektórych roślin.
Również na pustej, złotej łące bez drzew można zaobserwować wiele ptaków - o tak! Dokładnie, :
- Wróble
- Mazurki
- Makolągwy
- Bażant
- Skowronek
- Kuropatwa
- Gawron
- Kawka
- Sroka
- Kaczka krzyżówka
- Derkacz
- Zięba
- Bocian biały
- Bocian czarny
Ale to oczywiście nie wszystko! Poobserwuj, a zobaczysz! :)
- Wróble
- Mazurki
- Makolągwy
- Bażant
- Skowronek
- Kuropatwa
- Gawron
- Kawka
- Sroka
- Kaczka krzyżówka
- Derkacz
- Zięba
- Bocian biały
- Bocian czarny
Ale to oczywiście nie wszystko! Poobserwuj, a zobaczysz! :)
W ciemnym lesie, o zmierzchu, w porze godowej słychać "hu, hu.." , czyli rozmowy pary sów. Nie, one nie chcą straszyć zwierząt żyjących w lesie, tym bardziej na które polują.
Samice zwykle robią to bardziej wysokim głosem, a samce co parę sekund powtarzają głośne "hu!"
Samice zwykle robią to bardziej wysokim głosem, a samce co parę sekund powtarzają głośne "hu!"
Sowy polują. Jest to w zależności od gatunku, mniejsze sowy polują na mniejsze zwierzęta.
Sowy żywią się ptakami, raczej do wielkości cietrzewia, myszami, szczurami, młodymi lisami i sarnami, żabami, ropuchami i dużymi owadami i ślimakami.
Czasem jedzą padlinę...
Sowy żywią się ptakami, raczej do wielkości cietrzewia, myszami, szczurami, młodymi lisami i sarnami, żabami, ropuchami i dużymi owadami i ślimakami.
Czasem jedzą padlinę...
Fuu... Koty wypluwają wypluwki, ale kto by pomyślał, że ptaki!
Tak, sowy to ptaki, które jak inne zwierzęta żywią się myszami i innymi zwierzętami, nie rozdzielając mięsa od kości - połykają wszystko. Przez to muszą to przecież jakoś usunąć, więc po zdrobnieniu kości i szczątki wydostają się na zewnątrz ( przez dziób ) w postaci tzw. wypluwek.
Dla każdego gatunku są charakterystyczne, brązowe, czerwone, brązowawe, czarne, pomarańczowe, duże, małe, dobrze rozdrobnione. Ornitolodzy... kolekcjonują i badają wypluwki sów! Po tym, można zbadać, co dany ptak zjadł. Aby zbadać wypluwkę, wystarczy wsadzić ją do słoika z wodą i dodać parę kropel płynu do mycia talerzy itp. Wtedy wypluwka się rozłoży, i będą widoczne zęby, szczęki, kości, ogony, kręgi, szczątki zwierząt...
Najczęściej można je znaleźć w ciemnym, gęstym lesie
Tak, sowy to ptaki, które jak inne zwierzęta żywią się myszami i innymi zwierzętami, nie rozdzielając mięsa od kości - połykają wszystko. Przez to muszą to przecież jakoś usunąć, więc po zdrobnieniu kości i szczątki wydostają się na zewnątrz ( przez dziób ) w postaci tzw. wypluwek.
Dla każdego gatunku są charakterystyczne, brązowe, czerwone, brązowawe, czarne, pomarańczowe, duże, małe, dobrze rozdrobnione. Ornitolodzy... kolekcjonują i badają wypluwki sów! Po tym, można zbadać, co dany ptak zjadł. Aby zbadać wypluwkę, wystarczy wsadzić ją do słoika z wodą i dodać parę kropel płynu do mycia talerzy itp. Wtedy wypluwka się rozłoży, i będą widoczne zęby, szczęki, kości, ogony, kręgi, szczątki zwierząt...
Najczęściej można je znaleźć w ciemnym, gęstym lesie
Szlara - to nie szalik, ani sala - to szlara!
Czy zauważyłeś, że sowy nie mają głowy i 'twarzy' jak inne ptaki, ale mają dziwną 'twarz', u płomykówki wyraźnie w kształcie serca. Na tym znajdują się oczy. To coś, nazywa się właśnie szlara. Pod szlarą, koło oczów są dziury - to uszy! Niestety, nie są one widoczne, bo są zakryte piórami. Dzięki szlarze można wyraźnie odróżnić ptaka od sowy, bo tylko sowy ją mają. Pióra na niej ( bo ona zresztą jest piórami ) są ułożone tak, że wydają się być ładne i jednolite.
Czy zauważyłeś, że sowy nie mają głowy i 'twarzy' jak inne ptaki, ale mają dziwną 'twarz', u płomykówki wyraźnie w kształcie serca. Na tym znajdują się oczy. To coś, nazywa się właśnie szlara. Pod szlarą, koło oczów są dziury - to uszy! Niestety, nie są one widoczne, bo są zakryte piórami. Dzięki szlarze można wyraźnie odróżnić ptaka od sowy, bo tylko sowy ją mają. Pióra na niej ( bo ona zresztą jest piórami ) są ułożone tak, że wydają się być ładne i jednolite.
Tagi:
szlara
szlara sowy
:) Jeśli chcesz znaleźć odpowiedź na jakieś pytanie, możesz wejść na Wikipedię ( www.wikipedia.pl ) - Polecam ten portal.
Nie tylko możesz czytać, ale i sam zakładać artykuły i je zmieniać, oczywiście po akceptacji moderatora zostanie od dodany i\lub zmieniony. Również używam tej stronki.
Nie tylko możesz czytać, ale i sam zakładać artykuły i je zmieniać, oczywiście po akceptacji moderatora zostanie od dodany i\lub zmieniony. Również używam tej stronki.
Mam karmnik, w którym karmię ptaki zimą. Jest brązowy, niewielki, z trójkątnym daszkiem i trochę zniszczony... Spód okrążony jest drewnianymi deseczkami. Znajduje się na rozgałęzionej i wysokiej jabłoni, niżej, w miejscu w którym jej jedna część pnia zamienia się w dwie. Gwoździami, sznurkami i kablami przyczepiony jest i umocowany do drzewa tak, że nie sposób go zdjąć.
Bardzo lubię park. Nie dla tego, że jest tam dużo ludzi i dzieci
którzy rozganiają gołębie, śmiecą i robią wiele hałasu, ale dla tego,
że jest tam dużo ptactwa i znajdzie się tam jednak chwila spokoju.
W pewnym sensie zazdroszczę ludziom którzy mieszkają blisko
parku, chociaż ja też nie mieszkam od niego zbyt daleko, więc do
niego jeżdżę .
Zawsze gdy zbieram się aby jechać do parku zabieram ze sobą
chociaż okruszyny chleba. Normalnie zabieram też pszenicę i
orzechy, ale są razy kiedy zabieram do parku nawet karmę!
To jest jedzenie dla ptaków.
Gdy pierwszy raz wybrałam się do parku poznałam tam pewną
starą kobietę która opowiedziała mi o swoich przygodach z
wiewiórką i ptakami. Ona też zabiera do parku orzechy i pszenicę,
karmi z ręki sikorki i wiewiórę oraz gołębie i inne ptaki!
Więc do jej ulubieńców należy wiewiórka Basia ( wołana tak przez
wszystkich reaguje na swoje imię ), oswojone sikorki, gołębie i
zięby. Wzięła do ręki rozdrobnione orzechy i wyciągnęła rękę, a
od razu na jej rękę szybko przyleciała pierwsza sikorka która wzięła
jeden z orzechów i uciekła na drzewo aby się pożywić.
Po paru następnych wizytach w parku i ja wyciągnęłam rękę z
orzechami, zaczęłam czekać i czekać... Moi przyjaciele o wiele oddaleni od miejsca akcji mówili mi że ptaki skradają się z góry...
W końcu na moją rękę przyleciała sikorka, później jedna za drugą...
Gdy orzechy się skończyły nasypałam ziarna i z góry gołąb po gołębiu zaczęły ze swojego grupowego lotu opadać niżej i na ziemię. Zaczęły ucztować. Pszenica szybko się skończyła.
Tak więc, przyjeżdżałam do parku co piątek, sobotę lub niedzielę i karmiłam ptaki i gołębie.
Pewnego razu pojawiła się wiewiórka i powoli, skradając się podeszła i zaczęła jeść orzechy.
Gołębie tak przyzwyczaiły się do mojego widoku, że gdy pojawiałam się w parku nawet bez jedzenia one ze swojego jak zwykle wysokiego lotu sfruwały ( bystre oko ) i biegały za mną gdy ja się od nich oddalałam. ;) W końcu zaczęła się następna przygoda. Gołębie jadły mi z ręki. Lubiłam patrzyć się i czuć jak dzioby lekko uderzają w moją dłoń. Ziarno znudziło się gołębiom i zaczęły dobierać się do orzechów które się np. rozsypują. I gdy wyciągnęłam rękę na mojej ręce pojawił się inny gość - gołąb - a był tak ciężki, że go upuściłam... xD ( siwek )
Nawet sobie pewnie nie wyobrażacie, jak pięknie wyglądałam z wiewiórką, gołębiami, sikorkami i ziębami przy ławce!
Przy okazji zrobiłam sobie parę ładnych fotek..
którzy rozganiają gołębie, śmiecą i robią wiele hałasu, ale dla tego,
że jest tam dużo ptactwa i znajdzie się tam jednak chwila spokoju.
W pewnym sensie zazdroszczę ludziom którzy mieszkają blisko
parku, chociaż ja też nie mieszkam od niego zbyt daleko, więc do
niego jeżdżę .
Zawsze gdy zbieram się aby jechać do parku zabieram ze sobą
chociaż okruszyny chleba. Normalnie zabieram też pszenicę i
orzechy, ale są razy kiedy zabieram do parku nawet karmę!
To jest jedzenie dla ptaków.
Gdy pierwszy raz wybrałam się do parku poznałam tam pewną
starą kobietę która opowiedziała mi o swoich przygodach z
wiewiórką i ptakami. Ona też zabiera do parku orzechy i pszenicę,
karmi z ręki sikorki i wiewiórę oraz gołębie i inne ptaki!
Więc do jej ulubieńców należy wiewiórka Basia ( wołana tak przez
wszystkich reaguje na swoje imię ), oswojone sikorki, gołębie i
zięby. Wzięła do ręki rozdrobnione orzechy i wyciągnęła rękę, a
od razu na jej rękę szybko przyleciała pierwsza sikorka która wzięła
jeden z orzechów i uciekła na drzewo aby się pożywić.
Po paru następnych wizytach w parku i ja wyciągnęłam rękę z
orzechami, zaczęłam czekać i czekać... Moi przyjaciele o wiele oddaleni od miejsca akcji mówili mi że ptaki skradają się z góry...
W końcu na moją rękę przyleciała sikorka, później jedna za drugą...
Gdy orzechy się skończyły nasypałam ziarna i z góry gołąb po gołębiu zaczęły ze swojego grupowego lotu opadać niżej i na ziemię. Zaczęły ucztować. Pszenica szybko się skończyła.
Tak więc, przyjeżdżałam do parku co piątek, sobotę lub niedzielę i karmiłam ptaki i gołębie.
Pewnego razu pojawiła się wiewiórka i powoli, skradając się podeszła i zaczęła jeść orzechy.
Gołębie tak przyzwyczaiły się do mojego widoku, że gdy pojawiałam się w parku nawet bez jedzenia one ze swojego jak zwykle wysokiego lotu sfruwały ( bystre oko ) i biegały za mną gdy ja się od nich oddalałam. ;) W końcu zaczęła się następna przygoda. Gołębie jadły mi z ręki. Lubiłam patrzyć się i czuć jak dzioby lekko uderzają w moją dłoń. Ziarno znudziło się gołębiom i zaczęły dobierać się do orzechów które się np. rozsypują. I gdy wyciągnęłam rękę na mojej ręce pojawił się inny gość - gołąb - a był tak ciężki, że go upuściłam... xD ( siwek )
Nawet sobie pewnie nie wyobrażacie, jak pięknie wyglądałam z wiewiórką, gołębiami, sikorkami i ziębami przy ławce!
Przy okazji zrobiłam sobie parę ładnych fotek..
Chcę poznawać informacje i ciekawostki o ptakach i wymieniać się doświadczeniami. Każdej zimy karmię je w karmniku. Przepadam za siadaniem ptasich nóg na moich dłoniach - karmię je z ręki.
Jeżdżę często do parku gdzie są oswojone przeróżne ptaki - sójki, wróble, gołębie, kowaliki, pełzacze, zięby... Zadaję się z różnymi ludźmi z tymi samymi zainteresowaniami co ja i uczę ich o ptakach, dla tego też zarejestrowałam się w tym, serwisie gdzie chyba znalazłam przyjaciół...
Choć to pewnie dziwne, ale gdy patrzę się na ptaki chce mi się je przytulić, ale tego nie robię...
Ptaki są niezwykle inteligentne i ciekawe. Interesuję się kolibrami. Szybko uczącymi się ptakami są gwarki i papugi oraz kanarki - Ptaki hodowlane.
Lubię nawet brzydkie ptaki, bo karmię z ręki nawet kury, i mogłabym nawet gawrony choć są zbyt ciężkie...
Niektórzy uważają że jestem dziwna, bo "Tylko ptaki i ptaki!" XD ale ja mówię im że będę ornitologiem.
Czasem jestem zwariowana.
Ciekawią mnie pióra ptaków, ich zdolność lotu, kolorystyka i inteligencja.
Jeżdżę często do parku gdzie są oswojone przeróżne ptaki - sójki, wróble, gołębie, kowaliki, pełzacze, zięby... Zadaję się z różnymi ludźmi z tymi samymi zainteresowaniami co ja i uczę ich o ptakach, dla tego też zarejestrowałam się w tym, serwisie gdzie chyba znalazłam przyjaciół...
Choć to pewnie dziwne, ale gdy patrzę się na ptaki chce mi się je przytulić, ale tego nie robię...
Ptaki są niezwykle inteligentne i ciekawe. Interesuję się kolibrami. Szybko uczącymi się ptakami są gwarki i papugi oraz kanarki - Ptaki hodowlane.
Lubię nawet brzydkie ptaki, bo karmię z ręki nawet kury, i mogłabym nawet gawrony choć są zbyt ciężkie...
Niektórzy uważają że jestem dziwna, bo "Tylko ptaki i ptaki!" XD ale ja mówię im że będę ornitologiem.
Czasem jestem zwariowana.
Ciekawią mnie pióra ptaków, ich zdolność lotu, kolorystyka i inteligencja.
Witam.
Nazywam się Wiktoria. Od dziecka rozmawiałam ze swoim dziadkiem o gołębiach, a niedawno zaczęłam się interesować też innymi ptakami i zwierzętami. Uwagę przykuwają kolibry, rurkonose, kaczki, pingwiny. Lubię czytać ciekawostki o ptakach. Tak więc, jestem amatorką. Chciałabym trochę poznać ptaki i wymienić się doświadczeniami i tym, co wiem.
Lubię oprócz ptaków inne zwierzęta - Nietoperze, dinozaury, mamuty - czyli różne zwierzęta wczesne i wymarłe oraz wiewiórki, psy i koty. Dziwne, bo bardziej lubię ptaki niż psy i koty.
Mam fora internetowe i piszę też na czyichś forach, znam się też trochę na blogach i innych rzeczach komputerowych. Lubię komputer...
Nazywam się Wiktoria. Od dziecka rozmawiałam ze swoim dziadkiem o gołębiach, a niedawno zaczęłam się interesować też innymi ptakami i zwierzętami. Uwagę przykuwają kolibry, rurkonose, kaczki, pingwiny. Lubię czytać ciekawostki o ptakach. Tak więc, jestem amatorką. Chciałabym trochę poznać ptaki i wymienić się doświadczeniami i tym, co wiem.
Lubię oprócz ptaków inne zwierzęta - Nietoperze, dinozaury, mamuty - czyli różne zwierzęta wczesne i wymarłe oraz wiewiórki, psy i koty. Dziwne, bo bardziej lubię ptaki niż psy i koty.
Mam fora internetowe i piszę też na czyichś forach, znam się też trochę na blogach i innych rzeczach komputerowych. Lubię komputer...
Zaczęło się tak:
Pewnego razu, kiedy jeszcze nie karmiłam i nie znałam ptaków w parku zauważyłam wielkie stado gołębi. Miałam złapać jednego, aby zrobić sobie z nim zdjęcie, i tak się stało. Złapałam za skrzydła, ogon i kark pierwszego lepszego gołębia, młodego, który był ciemny o siwym kolorze chyba z mieniącymi się na szyi kolorami, więc pomyślałam że to samiec. Przyłożyłam go sobie do piersi i czekałam aż zdjęcie będzie gotowe, ale dziwne, ptak ani drgnął i cierpliwie pozował do zdjęcia. Spodobał mi się. Gdy go wypuściłam oddalił się o jakieś metr i nie wykazywał większego strachu. To cechy charakterystyczne które zapamiętałam.
Pewnego razu, minęło od tego wydarzenia trochę czasu, zaczęłam karmić właśnie z rąk . Jednym z pierwszych które odważyły się mnie dziobnąć w rękę i zabrać zboże był chyba ten gołąb.
Gdy zaczęłam sypać na ławkę ziarno gołębie siadały i chodziły po ławce jedząc zboże. I tym razem młody gołąb chodził po ławce, jak bym była jednym z jego ptasich przyjaciół i zbliżał się do mnie coraz bardziej. Gdy jak zwykle sypnęłam na ławkę trochę zboża i wystawiłam rękę czekając na sikorkę na niej pojawiło się stado gołębi - też już ten właśnie gołąb. Wlazł mi na kolana i patrzył się na mnie błagalnie. Ach! Jak bym chciała go pogłaskać! Wyciągnęłam rękę napchaną zbożem i o dziwo! Gołąb podszedł bliżej i dziobał zboże sam. Chociaż niedługo inne gołębie zaczęły go naśladować i nie wykazywały jak nasz bohater strachu. Od teraz co tydzień chodziłam do parku i karmiłam między innymi tego, gołębia i inne gołębie i od czasu do czasu nabierał do mnie ufności że nic mu nie zrobię. Moi przyjaciele - już ludzie ;) - też polubili tego gołąbka i cieszyli się wraz ze mną. Kiedyś bez wahania przyłożyłam mu pod dziób pustą rękę, a ten zaczął się patrzeć we mnie i na rękę i się uśmiechać. xD
On był gołębiem, który chciał mi usiąść na rękę.
Na pamiątkę po nim nazwałam go Siwkiem, ze względu na siwy kolor upierzenia.
Nigdy Cię nie zapomnę, Siwku! :*
Pewnego razu, kiedy jeszcze nie karmiłam i nie znałam ptaków w parku zauważyłam wielkie stado gołębi. Miałam złapać jednego, aby zrobić sobie z nim zdjęcie, i tak się stało. Złapałam za skrzydła, ogon i kark pierwszego lepszego gołębia, młodego, który był ciemny o siwym kolorze chyba z mieniącymi się na szyi kolorami, więc pomyślałam że to samiec. Przyłożyłam go sobie do piersi i czekałam aż zdjęcie będzie gotowe, ale dziwne, ptak ani drgnął i cierpliwie pozował do zdjęcia. Spodobał mi się. Gdy go wypuściłam oddalił się o jakieś metr i nie wykazywał większego strachu. To cechy charakterystyczne które zapamiętałam.
Pewnego razu, minęło od tego wydarzenia trochę czasu, zaczęłam karmić właśnie z rąk . Jednym z pierwszych które odważyły się mnie dziobnąć w rękę i zabrać zboże był chyba ten gołąb.
Gdy zaczęłam sypać na ławkę ziarno gołębie siadały i chodziły po ławce jedząc zboże. I tym razem młody gołąb chodził po ławce, jak bym była jednym z jego ptasich przyjaciół i zbliżał się do mnie coraz bardziej. Gdy jak zwykle sypnęłam na ławkę trochę zboża i wystawiłam rękę czekając na sikorkę na niej pojawiło się stado gołębi - też już ten właśnie gołąb. Wlazł mi na kolana i patrzył się na mnie błagalnie. Ach! Jak bym chciała go pogłaskać! Wyciągnęłam rękę napchaną zbożem i o dziwo! Gołąb podszedł bliżej i dziobał zboże sam. Chociaż niedługo inne gołębie zaczęły go naśladować i nie wykazywały jak nasz bohater strachu. Od teraz co tydzień chodziłam do parku i karmiłam między innymi tego, gołębia i inne gołębie i od czasu do czasu nabierał do mnie ufności że nic mu nie zrobię. Moi przyjaciele - już ludzie ;) - też polubili tego gołąbka i cieszyli się wraz ze mną. Kiedyś bez wahania przyłożyłam mu pod dziób pustą rękę, a ten zaczął się patrzeć we mnie i na rękę i się uśmiechać. xD
On był gołębiem, który chciał mi usiąść na rękę.
Na pamiątkę po nim nazwałam go Siwkiem, ze względu na siwy kolor upierzenia.
Nigdy Cię nie zapomnę, Siwku! :*
Witaj na portalu poświęconym ogólnie zwierzętom - ptakom, ich hodowli, ciekawym historiom o ptakach i wiele, wiele innych ! Już dziś, choć właśnie teraz jest założony ten, blog możesz poczytać wiele ciekawych rzeczy!
Zapraszam!
Zapraszam!


